Reklama dynamiczna

środa, 24 maja 2017

Turbo jajka, czyli stacja pogody, wykrywacz burz i zdalnie sterowane gniazdko

TurboEgg weather i TurboEgg storm
TurboEgg weather i TurboEgg storm
Gdzieś tam, kiedyś tam, próbując przewinąć do końca tablicę na FB (tak tak, mnie też zdarzają się takie intelektualne wyzwania:), wyświetliła mi się reklama urządzonek nazwanych Storm Detector i e-Termometr (inaczej TurboEgg wedather).
Jako, że lubię wiedzieć kiedy aura może ulec zmianie, kliknąłem, poczytałem i napisałem do firmy, czy byłaby możliwość udostępnienia go do testów.
Udało się i otrzymałem nie tylko wspomniane modele, ale także Inteligentne gniazdko.

Poniżej przedstawię Wam po kilka zdań przemyśleń na ich temat.

Storm Detector (wykrywacz burz)

Detektor jest dość niewielki. Ma wymiary 5 cm x 5 cm x 2 cm i jest zbudowany z dość solidnego plastiku o porowatej fakturze. Na górnej powierzchni znajduje się logo producenta z nazwą modelu. Poza tym nie znajdziecie tam nic więcej. Żadnego przycisku, czy wyświetlacza.
Ogólnie dość estetyczne i ascetyczne rozwiązanie. Niewielkie, ale mogące zaintrygować.

TurboEgg storm (wykrywacz burz)
TurboEgg storm (wykrywacz burz)
Nietypowo rozwiązano dostęp do baterii. Jej wymiana wymaga odkręcenia i zdjęcia dolnej części obudowy. W ten sposób otrzymujemy dostęp nie tylko do baterii, ale także do elektroniki.
Należy zauważyć, że gniazda śrubek są plastikowe, bez wstawek metalowych. Trzeba uważać, żeby nie przekręcić gwintu.

Mnie, zamontowane tam podzespoły nie mówią wiele, ale być może Wy dowiecie się czegoś z poniższego zdjęcia.

Wnętrze TurboEgg Storm Detector
Wnętrze TurboEgg Storm Detector
TurboEgg Storm Detector
TurboEgg Storm Detector
Urządzonko ma jedno zadanie: wykrywać wyładowania atmosferyczne i informować nas o tym fakcie wraz z szacunkową odległością do wystąpienia takiego wyładowania. 

Jak wspomniałem wcześniej, nie znajdziemy w nim wyświetlacza. Jak więc można się z nim komunikować? A raczej jak ono komunikuje się z nami?
Odbywa się to poprzez całkiem przyjemną wizualnie aplikację TurboEgg Storm na sparowanym przez Bluetooth smartfonie. Jej screen widzicie po lewej stronie.  

Pomimo, posiadania urządzenia przez około półtora miesiąca, w tym czasie, zdarzyła się tylko jedna burza z piorunami. Oczywiście po zakończeniu testu, pewnie burz będzie znacznie więcej, no ale cóż. Taki los.

W każdym razie, ta jedna burza spowodowała uaktywnienie wykrywacza i sygnalizację jej zbliżania.
Informacje można było obserwować zarówno na ekranie smartfona, jak też poprzez pikanie detektora.

Na temat poprawności pomiaru odległości zaistniałych wyładowań nie mogę się wypowiedzieć, bo nie wiem gdzie piorun uderzył, ale wraz ze zbliżaniem burzy, dystans wskazywany na ekranie malał. Wygląda więc na to, że działa dość poprawnie.

Ilość wyładowań, wraz z datami podlega logowaniu, dzięki czemu możliwe jest późniejsze przeglądnięcie pomiarów.
Dane techniczne TurboEgg Storm Detector
Parametr Właściwość
Komunikacja BLUETOOTH SMART® (BLUETOOTH LOW ENERGY) WERSJA 4.2
Zasięg Do 15 m
Bateria Litowa 3V CR2477N
Czas pracy Około 1 miesiąca w trybie ciągłym lub około roku w trybie czuwania
Wymiary 5 cm x 5 cm x 2 cm

e-Termometr

Kolejnym urządzonkiem jest e-Termometr.
Wizualnie jest to niemalże kopia wcześniej wymienionego jajka do wykrywania burz. Różnica w wyglądzie zewnętrznym ogranicza się do innej nazwy modelu na górnej części pokrywy oraz kilku wycięć w obudowie, mających zapewniać cyrkulację powietrza w celu prawidłowości pomiarów.

TurboEgg weather
TurboEgg weather

Jego obsługa odbywa się przez aplikację na smartfona nazwaną po prostu TurboEgg. Przy jej pomocy może nas informować o :

  • temperaturze, 
  • ciśnieniu 
  • wilgotności otoczenia.
Warto zaznaczyć, że wspomniana aplikacja służy także do zarządzania gniazdkiem, które będzie opisane w dalszej części.

Postanowiłem sprawdzić na ile dokładne są pomiary wskazywane przez turbo jajo, w porównaniu do mojego multimetru.
Różnica pomiędzy nimi wynosiła jeden stopień (multimetr: 23℃, turbo jajo: 24℃). Przy czym zaznaczyć muszę, że multimetr nie był kalibrowany w zakresie wskazań temperatury, więc trudno napisać, które z urządzeń jest dokładniejsze.
Niestety nie posiadam czujników ciśnienia i wilgotności, żeby móc je skorelować ze wskazaniami jajeczka.

Porównanie temperatury wskazywanej przez multimetr i TurboEgg weather
Na powyższym zdjęciu możecie też porównać wymiary jajka do telefonu Samsung Galaxy S5. Jak widać jest to całkiem niewielkie maleństwo, które w trakcie wycieczki może znajdować się np. w bocznej kieszeni plecaka.

Inteligentne gniazdko

Zastanawiałem się co się może kryć pod pojęciem Inteligentne gniazdko.
Okazuje się, że kryje się pod nim gniazdko, które może być sterowane z telefonu komórkowego. Tak jak w przypadku poprzednich produktów sterowanie odbywa się za pośrednictwem połączenia bluetooth, i jak już wcześniej wspomniałem, współdzieli ono aplikację zarządzającą razem z e-Termometrem
Inteligentne gniazdko
Inteligentne gniazdko
Opisując wygląd zewnętrzny należy wspomnieć, że wykonanie jest na wysokim poziomie. Plastiki są dobrze spasowane i dobrej jakości. Całość sprawia solidne wrażenie. Dioda sygnalizująca stan gniazdka (zielony kolor - udostępnia zasilanie, czerwony - nie udostępnia), jest niewielka i dość dobrze wkomponowana, ale na tyle rozsądnie, aby można ją było bez trudu zauważyć.

Na powyższym zdjęciu widoczna jest czerwona klapka, skrywająca pod sobą bezpiecznik topikowy. 

Długo zastanawiałem się do czego można wykorzystać takie gniazdko.
Oczywistym wydaje się umieszczenie takiego gadżetu np. w pokojach małych dzieci, które zasypiają przy lampce, a którą to lampkę rodzice chcą potem wyłączyć. Będąc w zasięgu bluetooth, możemy to zrobić zdalnie.

Wpadłem także na pomysł, że tego typu rozwiązanie świetnie powiększyłoby swoją funkcjonalność, gdyby można nim było sterować za pośrednictwem sieci Wi-Fi i Internetu. Moduły wi-fi nie są duże, a dzięki technologii WPS możliwe byłoby jego proste sparowanie z routerem.

Skąd się jednak wziął u mnie pomysł gniazdka sterowanego przez Internet? Postaram się Wam to wyjaśnić.
Jest wiele osób mających różnego typu nerwice natręctw. Objawia się to np. tym, że po prasowaniu nie są pewne, czy wyłączyły żelazko z gniazdka, albo czy przekręciły zamek w drzwiach wychodząc z domu. Na sprawdzenie zamka w drzwiach takie gniazdko by nie pomogło, ale już na żelazko pozostawione w gniazdku tak. 
Nawet jeżeli taka osoba nie byłaby pewna, czy wyłączyła żelazko, to w każdej chwili mogłaby je wyłączyć zdalnie. Świetna rzecz!

Podsumowanie

Zarówno jajko wykrywające burze, jak i monitorujące parametry otoczenia wydają się stworzone do zabierania ze sobą w miejsca gdzie dostęp do źródeł pogodowych jest utrudniony, np. w góry.
Tam, z uwagi na słaby zasięg sieci komórkowych, wyjątkowego znaczenia nabiera możliwość sprawdzenia czy nie zbliża się burza. 
Wielokrotnie wyruszałem w całodniowe wycieczki po Tatrach i pomimo wcześniejszego sprawdzania pogody, chętnie wziąłbym takie urządzenie ze sobą, aby w każdej chwili móc chociażby sprawdzić wahania ciśnienia, jak też, czy w okolicy nie występują burze.

Przyznam jednak, że do odczytywania z nich informacji wolałbym skorzystać z wbudowanego niewielkiego wyświetlacza OLED, który dla oszczędności energii wymagałby wybudzenia przyciskiem. Jednocześnie zamiast baterii CR2477N, której nie dostaniemy "byle gdzie" chętniej widziałbym zasilanie tradycyjnym, małym paluszkiem, który jest dużo bardziej dostępny. 

To są moje pomysły na ich zastosowanie. Być może Wy znajdziecie coś innego. 

Na temat gniazdka napisałem już kilka zdań wcześniej,więc zaznaczę tutaj tylko, że będę śledził stronę producenta w oczekiwaniu na model Wi-Fi :)

Na koniec wspomnę o cenach. W dniu pisania tekstu kształtują się od 119zł za gniazdko, poprzez 199zł za e-Termometr, po 345zł za wykrywacz burz. Czy to mało, czy to dużo?
Chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami na ten temat.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o zachowanie netykiety.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...